Menu

Podatki od nieruchomości bez zmian. Burmistrz Lipiński nie dopuszczony do głosu

  • Napisała 
Kwestia ustalenia wysokości stawek od nieruchomości budzi wiele emocji. Dla jednych stanowi zamach na działalność lokalnych przedsiębiorców, dla drugich jest gwarantem zbilansowanego budżetu. Na piątkowej sesji ponownie rozpatrywano temat.

Przypomnijmy, w budżecie na 2017 roku zaplanowane zostały nowe stawki podatków od nieruchomości zawierające korekty w wysokości:

5 groszy - grunty pod działalność gospodarczą (do wartości 0,86 zł w 2017 r.),
9 groszy - pozostałe grunty (do wartości 0,34 zł w 2017 r.),
5 groszy - lokale mieszkalne (do wartości 0,71 zł w 2017 r.),
4 grosze - lokale związane z udzielaniem świadczeń zdrowotnych (do wartości 4,59zł w 2017 r.),
ok 5% wzrostu dla budynków pod działalność gospodarczą (do wartości 22,13 zł w 2017 r.),
2,2% wzrostu dla budynków zajętych na obrót kwalifikowanym materiałem siewnym (do wartości 10,44 zł w 2017 r.),
5,2 % wzrostu dla pozostałych budynków (do wartości 7,37 zł w 2017 r).

Problematyczny temat omawiano w czwartek podczas posiedzenia komisji wspólnych. W dyskusji nie uczestniczył burmistrz Lipiński, który ustosunkował się do sprawy podczas piątkowej sesji rady miasta.

Znam wyniki głosowania w dniu wczorajszym nad propozycją wprowadzenia nowych podatków w roku 2017 po to, żeby zbilansować budżet miasta Łęczyca i znam również klimat wczorajszej dyskusji, który mniej więcej sprowadzał się do oceny, że dawno nie podwyższano podatków, a najgorszym burmistrzem w Łęczycy jest Krzysztof Lipiński, że dzięki niemu budżet nie jest stabilny, a kiedyś – w latach 2006 – 2014 był budżet dynamiczny, gdzie szczególną troską otaczało się przedsiębiorców Łęczycy. Chciałem w oparciu o konkretne informacje i cyfry udowodnić, że to, co było tu mówione przez niektórych z Państwa jest wierutnym kłamstwem – mówił bez owijania w bawełnę burmistrz Krzysztof Lipiński.

Opierający się na danych z archiwalnych budżetów Łęczycy włodarz poddał surowej ocenie sposób sprawowania władzy przez poprzedników.

W 2006 roku, kiedy kończyłem kadencję, i 2007, bo to jeszcze był budżet nasz, wysokość podatku z metra kwadratowego od tzw. działalności gospodarczej wtedy wynosiła 15,90 zł. Przez 8 lat „dynamicznych i wspaniałych rządów" ekipy zarządzającej ten podatek wzrósł do kwoty 20,98 zł. Proszę mi nie mówić, że wtedy nie było podwyżek, a teraz są – mówił burmistrz. – Mało tego, mimo że podwyższono podatek o kilkadziesiąt procent, to zabrano pieniądze pracownikom podległych urzędowi jednostek, wtłoczono dodatek zwany stażowym do podstawy wynagrodzenia.

Burmistrz Lipiński zauważył, że w 2006 roku Łęczyca zajmowała wysokie miejsca w rankingach w różnych kategoriach m.in. pozyskiwania środków zewnętrznych, ilości inwestycji i partycypowania w ich kosztach.

Byliśmy liderem województwa łódzkiego. Byliśmy w pierwszej trójce, w najgorszym przypadku na piątym miejscu. Po ośmiu latach Łęczyca spadła na ostatnie miejsca – zauważył.

Opisując sytuację Łęczycy w latach rządów poprzedniej ekipy Lipiński używał określeń „smuta", „sen", „okres zlodowacenia". Zauważył też, że wówczas wybrane grupy urzędników zarabiały krocie.

Jednych ludzi pozbawiono pieniędzy, nie było inwestycji, podatki wzrosły, to gdzie były te pieniądze? A my dzisiaj przedstawiamy Państwu budżet dynamiczny, gdzie proponujemy Państwu wzrost podatku o 3, 4, 6 groszy, a Państwo mówicie, że to zabije łęczyckich przedsiębiorców. Łęczyccy przedsiębiorcy ten okres, gdzie ich zabijano mają na szczęście już za sobą – zauważył Lipiński.

Burmistrz skrytykował również postępowanie radnych obecnej kadencji mówiąc, iż w podejmowaniu decyzji kierują się złośliwością, a nie przesłankami chociażby historycznymi.

Po przemówieniu burmistrza radni miejscy pozostawali przez chwilę milczący. Ostatecznie głos zabrał radny Wojciech Wojciechowski.

Rzeczywiście poprzedni burmistrz podwyższył podatki i mieszkańcy mu za to podziękowali podczas wyborów – przegrał. Pan dąży do tego samego? – pytał radny.

Przewodniczący rady miasta Paweł Kulesza uznał, że dyskusja nad tą sprawą została zamknięta i chciał przejść do głosowania nad projektem uchwały. Okazało się jednak, że burmistrz Lipiński chciał jeszcze raz przemówić. Niestety, przewodniczący nie dopuścił go do głosu, co doprowadziło do chaosu, bowiem w obronie burmistrza stanęło kilku obecnych na sali mieszkańców głośno sprzeciwiający się postanowieniu przewodniczącego. Przewodniczący Kulesza mówił podniesionym głosem, że burmistrz miał już czas na przedstawienie swojego stanowiska, potem dodał, że pozwoli mu się wypowiedzieć po głosowaniu. Burmistrz nie ustępował i powoływał się na prawo.

Burmistrz ma prawo prosić o głos poza kolejnością. Chcę skorzystać ze swojego przywileju i prawa. Proszę nie wprowadzać barbarzyńskich obyczajów do cywilizowanego państwa unii europejskiej. Łamie Pan regulamin posiedzenia rady miasta Łęczyca – perswadował bezskutecznie burmistrz.

Przewodniczący RM Paweł Kulesza jednak nie udzielił mu głosu. Wobec niemożności opanowania sytuacji przewodniczący zarządził przerwę. Emocje wprawdzie nie opadły, a włodarza nie dopuszczona do głosu, ale przeprowadzono głosowanie, którego wynik nie był dla nikogo zaskakujący. Podobnie jak poprzedniego dnia, radni stosunkiem głosów 8 przeciw i 5 wstrzymujących się odrzucili projekt uchwały dotyczący wprowadzenia nowych stawek podatku od nieruchomości.
Ostatnio zmieniany: niedziela, 04 grudnia 2016 22:17