Menu

Adrian Jarczyński - kapitan Górnika 1956 Łęczyca - W cztery oczy

  • Napisał 
Naszym kolejnym gościem w serii wywiadów "W cztery oczy" jest Adrian Jarczyński, zawodnik Górnika 1956 Łęczyca. Kapitan Królewskich opowiedział nam o kończącym się sezonie i rekordach klubu z Łęczycy.

ELE24: Za Wami przedostatni mecz w tym sezonie. Efektowna wygrana chyba potwierdza, że w tegorocznych rozgrywkach nie mieliście sobie równych i zasłużenie awansowaliście do Klasy Okręgowej?

- Cieszymy się, że w ostatnim meczu wyjazdowym w tym sezonie odnieśliśmy tak wysokie zwycięstwo, choć wiadomo, że dużym ułatwieniem był fakt, że drużyna z Dobieszkowa grała w zdekompletowanym składzie. Przed pierwszym meczem powiedziałem, że naszym celem jest wygranie wszystkich meczy do końca sezonu. Został ostatni krok, by tak się stało i jestem pewny, że tak też będzie. Wydaje mi się, że żadna drużyna w naszej grupie nie powinna mieć wątpliwości, kto w tym sezonie był najsilniejszy.

ELE24: Oprócz tytułu mistrzowskiego pobiliście kilka rekordów. Jeden z piłkarskich portali wyliczył, że przeszliście do historii, jako drużyna, która wygrała najwięcej spotkań w jednym sezonie. Jak Wy, jako piłkarze, do tego podchodzicie?

- Jeżeli udało się pobić jakiś rekord to super sprawa. Został jeszcze jeden mecz, więc tych zwycięstw będzie więcej. Niby to tylko A Klasa, lecz wygranie wszystkich meczy w sezonie nie jest łatwą sprawą, tym bardziej, że nie mamy aż tak licznej kadry we wszystkich spotkaniach.

ELE24: Ty również zapisałeś się w historii klubu. Jesteś autorem setnej bramki w tym sezonie. Traktujesz to trafienie jakoś szczególnie, czy jest to po prostu kolejny gol w karierze?

- (śmiech) trzeba sprostować jedną sprawę, bo chłopaki by mi nie dali żyć. To nie kariera, a tylko przygoda z piłką, a nawet zabawa. Podczas meczu zastanawiałem się kto strzeli setną bramkę w sezonie i po cichu liczyłem, że może to właśnie mi się uda. Los chciał, że wcześniej świetnej okazji nie wykorzystał Mateusz Olczak, a w następnej akcji został sfaulowany jeden z naszych zawodników i sędzia pokazał na wapno. Trafienie jak najbardziej szczególne, które będę miło wspominał.

ELE24: Przed Wami ostatni mecz w lidze. Jednak czy myśleliście już, jak będzie wyglądał nowy sezon, w wyższej klasie rozgrywkowej?

- Ostatni mecz w sezonie, który musi zostać wygrany. Aktualnie każdy z nas myśli bardziej o tym, by odpocząć, wyjechać gdzieś na wakacje z rodziną bądź dziewczyną i ładować baterie na nowy, dużo cięższy sezon. Bardzo byśmy chcieli żeby sezon w klasie okręgowej wyglądał podobnie do tego, chociaż wiadome jest, że to sprawa bardzo ciężka do zrealizowania.

ELE24: Okręgówka jest już dużo bardziej wymagająca ligą, gdzie mecze rozgrywane są także w środku tygodnia. Czy według Ciebie zarząd i trener będą musieli pomyśleć o wzmocnieniach kadry?

- Nie podlega to żadnej dyskusji. Wydaje mi się, że drużyny w lidze okręgowej trenują, podobnie jak i my, 3 razy w tygodniu, czego nie ma w niższych ligach, jak A Klasa. Mecze w środy to duży problem, ponieważ każdy z nas pracuje i ciężko będzie pozamieniać się w pracy, tak by być na wszystkich meczach. Myślę że ludzie, którzy ustalają terminarze powinni się zastanowić nad tym, by takich meczy nie planować w tygodniu, tym bardziej, że jest to liga amatorska.

- Myślę, że żeby powalczyć o coś więcej, wzmocnienia będą konieczne tym bardziej, że nasza kadra nie liczy dużej ilości zawodników. Wierzę w to co robi zarząd i myślę, że uda się sprowadzić zawodników, którzy nie będą uzupełnieniem składu, a wzmocnieniem.

- Korzystając z okazji bardzo chcę podziękować kibicom za to w jaki sposób wpierali nas we wszystkich meczach tego sezonu, czy to u siebie, czy na wyjeździe. Wielkie dzięki dla ludzi, którzy się Tym zajmują.
Ostatnio zmieniany: poniedziałek, 15 czerwca 2015 18:23