Menu

Łukasz Pabjańczyk - Trener Victorii Grabów - W cztery oczy

  • Napisał 
Gościem dzisiejszej rozmowy "W cztery oczy" jest trener Victorii Grabów, Łukasz Pabjańczyk. Serdecznie zachęcamy do lektury krótkiego wywiadu.

W sześciu meczach rundy wiosennej Victoria zgromadziła więcej punktów, niż przez całą jesień. Jak trener oceni dotychczasowe spotkania swojej drużyny?

- Na pewno cieszymy się z tych zdobytych punktów. Niestety w meczu z Krośniewicami zabrakło szczęścia i rozpoczęliśmy rundę od przegranej. Spotkania z GKSem Bedlno i GLKSem Sarnów/Dalików były w naszym wykonaniu poprawne. Mecz w Dąbrowicach był średni w naszym wykonaniu, ale na szczęście zwycięski. Natomiast meczu derbowego nie chcę oceniać, ze względu na trudne warunki do gry. Podsumowując, jesteśmy zadowoleni z dotychczasowej zdobyczy punktowej i cały czas chcemy uczyć się i poprawiać swoje błędy.

Powoli zaczynają się z Wami liczyć także czołowe drużyny ligi.

- Na pewno jest to miłe, z każdym chcemy walczyć i nikomu tanio skóry nie sprzedamy. Mamy niezły zespól i będziemy chcieli dalej zdobywać punkty.

Co sprawiło, że Victoria złapała wiatr w żagle?

- Drużyna uwierzyła, że można wygrywać z każdym zespołem. Stworzyliśmy fajny kolektyw i na pewno wzmocnienia też nam dużo dały. Trenujemy też systematycznie, troszkę zmieniliśmy styl gry i pewne nawyki, które były kiedyś i myślę, że złapaliśmy teraz fajną serię.

Victoria znów może poszczycić się dobrymi napastnikami. Sprowadzeni Strzelczyk i Petasz zdobyli wiosną dziewięć z dziesięciu goli dla Victorii

- Tak, to duże wzmocnienia, ale na te bramki pracuje cały zespól. My cały czas pracujemy nad naszą grą. Dla mnie nie ważne jest to, kto strzela bramki, ważne żeby zdobywać punkty i wygrywać mecze. Na pewno Dawid i Sebastian bardzo dobrze wkomponowali się w ten zespól, ale jak już wcześniej powiedziałem na wynik pracuje cały zespół.

Przed Wami bardzo ważny mecz z Witonianką. Ewentualne zwycięstwo zagwarantuje awans do pierwszej połowy tabeli.

- Witonianki na pewno nie zlekceważymy, gra nam się tam ciężko i pamiętamy ostatni przegrany mecz, gdzie nic nam nie wychodziło i graliśmy wtedy bardzo złe zawody. Stać nas na zwycięstwo, ale boisko wszystko zweryfikuje.

W następnej kolejności czekają Was pojedynki z Bzurą Młogoszyn i KSem Kutno. Jesienią ograliście aktualnego lidera ligi, na co KS powinien być przygotowany teraz?

- Tak, jak już wcześniej wspomniałem, będziemy walczyli z każdym zespołem. Na pewno KS Kutno jest u siebie zespołem niepokonanym i trudno jest tam wygrać. Myślę, że oni zagrają z nami bardzo zmobilizowani, bo już ich raz ograliśmy. Bzurę Młogoszyn mamy u siebie i zobaczymy, jak to wszystko się potoczy.

Kto według trenera awansuje do okręgówki?

- Myślę, że o awans biją się cały czas KS Kutno i Krośniewianka Krośniewice, a kto awansuje - zobaczymy.

Czy to, co teraz prezentuje Victoria, może być zapowiedzią przełomowego dla grabowskiej piłki, następnego sezonu?

- W tym sezonie chcemy zając minimum szóste miejsce. Czy będzie to przełomowe dla grabowskiej piłki? Nie wiem. Mamy dużo nieznanych krytyków, którzy nam przeszkadzają i komentują naszą grę i to im chcemy pokazywać się z jak najlepszej strony. Myślę, że kibice i ludzie, którzy są z nami - widzą zmiany i jeśli to szóste miejsce ich zadowoli, to fajnie. Ten zespół stać na jeszcze lepszą grę. Jeżeli nadal będę trenerem Victorii, będę dążył do tego, żeby ten zespól wygrywał i godnie reprezentował gminę Grabów. Na pewno potrzebne są jeszcze wzmocnienia i korekty w zespole, ale to jeszcze za wcześnie żeby o tym rozmawiać.