wersja testowa serwisu

Nadia Jasińska zbiera doświadczenie w Szwajcarii. Na początek drugie miejsce w turnieju w Zurychu

CBE116F5-B8DE-4CE6-9D6B-3BFCE4869586
fot. MMKT Łęczyca

Munsingen, to niewielkie, wielkości Łęczycy, urocze miasteczko, leżące obok stolicy Berna, u podnóża Alp Berneńskich, których wspaniałe ośnieżone szczyty wznoszą się na ponad 4000 m. Dzięki wieloletnim kontaktom MMKT Łęczyca, na zaproszenie Tennis Club Munsingen oraz znanego i cenionego szkoleniowca – Remigiusza Dudzińskiego, wychowawcy wielu szwajcarskich tenisowych talentów, Nadia Jasińska – uczennica Szkoły Podstawowej nr 4 w Łęczycy i czołowa zawodniczka MMKT może aktualnie gościć na wspaniałych obiektach klubowych TC Munsingen, trenując i nabierając cennych, sportowych doświadczeń na korcie w towarzystwie rówieśników, zawodników tutejszego klubu.

Dzięki wsparciu trenera Dudzińskiego Nadia otrzymała oficjalną tenisową Licencję Swiss Tennis i została zawodniczką oraz pełnoprawnym członkiem klubu TC Munsingen. Osiągnięcia sportowe Nadii w Polsce zostały przez fachowców Swiss Tennis odpowiednio docenione, gdyż otrzymała wysoką, jak na początek, rangę - klasę sportową R3 – (zakres od R1 do R9), uprawnia ona do uczestnictwa w turniejach szwajcarskich na wyższym poziomie tenisowym. Korzystając z takiego wyróżnienia została zgłoszona przez klub TC Munsingen do Festivalu tenisowego w Zurychu: Otwartych Mistrzostw Okręgu Zurych, w którym zagrali najlepsi młodzi zawodnicy we wszystkich kategoriach wiekowych od: U10, U12, U14 do U16.

- Nasza 11-letnia zawodniczka wystąpiła w swojej kategorii U12. Pomimo dużego meczowego doświadczenia i zagrania na krajowych turniejach prawie 700 meczy oraz zaliczenia udziału w imprezie międzynarodowej, w pierwszym spotkaniu na wspaniałym zurychskim obiekcie, widać było duże spięcie u Nadii. Nowe warunki grania za granicą, upał 30 stopni oraz konieczność liczenia po niemiecku lub angielsku i nieco inny sposób myślenia i porozumiewania się dopełniły sportowej tremy i usztywnienia. Przeciwniczka dodatkowo grała na dobrym poziomie i niestety pierwszy set po długiej, godzinnej walce został przegrany w tie-breaku 6:7. Lecz później było już tylko lepiej. Wiadomo było, że szwajcarskie Mistrzostwa Zurychu są rozgrywane w pełnej formule, do wygrania pełnych 2-dwóch setów, czyli po przegraniu pierwszego trzeba wygrać kolejne dwa, aby zostać zwycięzcą. I tak właśnie się stało, Nadia po przegranej pierwszej partii, szybko otrząsnęła się, wróciła swoboda ruchów oraz tenisowych zagrań z jej ulubionym kończącym, odwrotnym backhandem wzdłuż linii. Końcowy wynik: 6:7, 6:0, 6:1 dla naszej łęczycanki nie pozostawił złudzeń, co do tenisowej klasy Nadii - relacjonuje Grzegorz Jasiński z MMKT Łęczyca.

W kolejnych meczach było już coraz lepiej. Nadia pewnie i dość swobodnie awansowała do wielkiego Finału Otwartych Mistrzostw Zurychu. Cały turniej był rozgrywany w formule – drabinka, czyli na podobieństwo aktualnie granego US Open w Nowym Jorku, przegrywasz – odpadasz. W finale czekała na Nadię najlepsza szwajcarska tenisistka z Zurychu Mara Czapalla. Wysoka, silniejsza i mocno grająca, dobra zawodniczka.

- Niestety, finał turnieju nie ułożył się po myśli naszej Nadii. Mimo wyrównanego pierwszego seta i wielu okazji do zdobycia prowadzenia, nie udało się. Co prawda przegrana w dwóch setach nie przynosi wstydu, lecz pozostał pewien niedosyt, niewykorzystanych wielu szans oraz zdobycia psychicznej przewagi w kluczowych momentach meczu. Lecz ogólnie reasumując to nowe, zagraniczne, super doświadczenie wypadło bardzo okazale. Debiut turniejowy na szwajcarskich kortach w mocnych, prestiżowych Mistrzostwach Zurychu i od razu finał imprezy to raczej powód do dumy dla naszej Łęczycy, SP4 i klubu MMKT Łęczyca - dodaje Grzegorz Jasiński. - I co najciekawsze oraz wielka frajda dla Nadii, to fakt, że oprócz szklanego trofeum i nagród rzeczowych w nagrodę otrzymała pierwszą nagrodę finansową – 100 franków szwajcarskich, czyli zarobiła pierwszą kasę na korcie (śmiech).

W tym tygodniu Nadia Jasińska ma zaplanowane kolejne ciekawe treningi i sparingi w różnych klubach wokół Berna i Zurychu oraz jeszcze jeden start turniejowy.