wersja testowa serwisu
  • BHP Łęczyca
  • AllePaznokcie - maseczki - ELE24
  • Restauracja

Policyjny pościg ulicami Zduńskiej Woli. Pijany 50-latek poszukiwany listem gończym zatrzymany na Słowiańskiej

269-115669
fot. KPP w Zduńskiej Woli

Funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego zduńskowolskiej komendy po pościgu zatrzymali 50-letniego mieszkańca Zduńskiej Woli. Mężczyzna kierując Fiatem, nie zatrzymał się do kontroli drogowej i przyspieszając chciał zgubić jadący za nim radiowóz policyjny. Nie reagował na żadne sygnały. Został zatrzymany. Okazało się, że jest poszukiwany listem gończym, a w organizmie miał prawie 2 promile alkoholu. Pojazd prowadził wbrew dożywotniemu sądowemu zakazowi.

W piątek, 3 lipca po godzinie 21:00 dyżurny zduńskowolskiej komendy policji odebrał zgłoszenie, że ul. Szadkowską w Zduńskiej Woli porusza się pojazd marki Fiat, a jego kierujący może być pod wpływem alkoholu. Patrol drogówki skierowany na miejsce zauważył Fiata, a następnie podał mu sygnały świetlne i dźwiękowe, by się zatrzymał.

- Kierujący nie reagował i gwałtownie przyspieszył. Zaczął się oddalać w kierunku ul. Wolskiej, a następnie w stronę ul. Słowiańskiej, gdzie pościg się zakończył - relacjonują mundurowi.

Policjanci zatrzymali uciekiniera, blokując mu dalszą drogę ucieczki. Za kierownicą siedział 50 – letni mieszkaniec Zduńskiej Woli. Przeprowadzona kontrola drogowa wyjaśniła powód ucieczki.

- Funkcjonariusze wyczuli od niego silną woń alkoholu. Przeprowadzone badanie potwierdziło, że jest pijany. Miał w organizmie prawie 2 promile alkoholu. Okazało się również, że złamał sądownie orzeczony dożywotni zakaz kierowania pojazdami mechanicznymi i jest poszukiwany listem gończym - dodają policjanci ze Zduńskiej Woli.

50 – latek w przeszłości notowany za jazdę na "podwójnym gazie", odpowie teraz za niezatrzymanie się do kontroli drogowej oraz jazdę w stanie nietrzeźwości, a także złamanie zakazu prowadzenia pojazdów. Za popełnione przestępstwa grozi mu kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności. Najbliższy rok spędzi za kratami, a o jego dalszym losie zdecyduje sąd.